To działa!

Zobacz jak w praktyce działa Dieta Cambridge. Przeczytaj prawdziwe historie ludzi którzy Program Cambridge i teraz mogą się zaprezentować wspaniałe efekty oraz swoje szczęście.

Piotr Konopka –50 kg

„Z rozmiaru 3XL a nawet 4XL spadłem na rozmiar S. Gdyby ktoś opowiedział mi podobną historie nigdy nie uwierzyłbym, że będzie ona kiedykolwiek dotyczyć mojej osoby. Z mojej poprzedniej garderoby pozostały mi tylko szalik czapka i rękawiczki 🙂 pozostałe ubrania musiałem wymienić, nic jednak dziwnego w pasie straciłem 35 cm. A suma straconych centymetrów (pas, biodra, udo, łydka, klatka piersiowa i ramie) to 112.”

I Miejsce w Konkursie Na Najbardziej Sumiennego i Najlepiej Odchudzonego Klienta Cambridge 2010.

Moja walka rozpoczęła się w styczniu 2009 r., Kiedy to waga pokazała 127 kg, było to dokładnie 5 stycznia, stwierdziłem, że widziałem już różne dziwne cyfry na wadze jednak tak przerażającej wcześniej nie widziałem. Wiedziałem, że żadna inna dieta nie przyniesie rezultatów tak szybko i skutecznie jak dieta Cambridge byłem również pewny, że walka nie będzie wyrównana i że będzie ciężko walczyć z samym sobą.

Na początku odchudzania waga spadała bardzo szybko jednak najgorsze w tym wszystkim był fakt, że po stracie pierwszych 10 kg absolutnie nikt nie zauważył, że się odchudzam. Nie było to proste gdyż każdy lubi być docenianym w takich sytuacjach, a każdy komplement motywuje go do dalszego działania. Gdy ktoś jest jednak bardzo duży i zmienia się po prostu w kogoś dużego trudno jest niestety zauważyć różnice.

Moja walka trwała nadal mimo tego faktu - wiedziałem, że muszę pokonać magiczną liczbę straconych kilogramów by moja waga już nigdy nie pokazała szokujących cyferek. Wówczas ważyłem ok. 115 kg i nawet w najskrytszych marzeniach nie przypuszczałem jak ta wędrówka się zakończy.

Codziennie napotykałem na swojej drodze pokusy jednak podczas diety nie czułem głodu, więc pokonywanie ich nie było bardzo skomplikowane. Moja dieta była długotrwała i rozłożona na kilka etapów wiedziałem, że tylko systematyczna praca może przynieść długotrwałe efekty, czasami byłem niecierpliwy i chciałem szybciej jednak moje doświadczenie i znajomość własnego siebie podpowiadało mi, że co nagle to po diable.

Po kolejnym miesiącu przyszedł czas na pierwsze tak długo wyczekiwane nagrody i pojawili się pierwsi śmiałkowie, którzy dostrzegli moją pracę. Każda osoba, która dostrzegła fakt mojego odchudzania była dla mnie motorem do jeszcze większej determinacji. Po kolejnych kilku tygodniach walki moja waga pokazała 99 kg a tym samym schudłem 28 kg. Gdyby ktoś wówczas powiedział mi, że jestem dopiero na półmetku swojej walki to nie uwierzyłbym mu nigdy.

Wraz z „rozumianą” 100 kg wagi przyszła zdecydowanie większa ochota na życie, zwiększyłem wówczas kaloryczność swojej diety przechodząc na kolejny stopień odchudzania i spożywając posiłki Cambridge + swoje własne na poziomie 800 kcal dziennie zacząłem wprowadzać do swojej codzienności nieco aktywności fizycznej, na początku był to stepper na którym codziennie wieczorem dreptałem przed snem. Z dnia na dzień obserwowałem poprawę swojej formy i zwiększałem nieco natężenie ćwiczeń, po niedługim czasie, gdy zrobiło się cieplej wyciągnąłem rower i jeździłem sobie po okolicy coraz to dłuższe dystanse. Sam nie poznawałem samego siebie, ponieważ zacząłem obserwować, że wysiłek sprawia mi przyjemność to zjawisko nigdy nie występowało u mnie wcześniej.

Ponieważ żyłem coraz bardziej aktywnie do swojej diety wprowadziłem kolejne posiłki tak by całodzienna porcja energii była na poziomie 1000 kcal, ku mojemu zdziwieniu waga nie spadała wolniej tylko dokładnie w takim samym tempie, co wcześniej wówczas stwierdziłem, że gdy „rozmienię” 90 kg to będę najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi.

Wbrew pozorom stało się to szybciej niż przypuszczałem. Oprócz walorów estetycznych mojej walki dostrzec można było już również poprawę kondycji zdrowotnej, z każdej strony zasypywany byłem również na tym etapie komplementami wśród znajomych i rodziny a ja zaczynałem sobie zdawać sprawę, że zaczynam osiągać nie tylko wstępnie wyznaczone realne cele tylko zaczynam wkraczać w etap wagi, o jakiej praktycznie nie marzyłem!

W sumie moja walka trwała ponad 6 miesięcy z III stopnia otyłości poprzez II i I stopień waga spadła do normy. Dziś ważę 77 kg i nie jestem wstanie pojąć, że schudłem 50 kg.

Z rozmiaru 3XL a nawet 4XL spadłem na rozmiar S. Gdyby ktoś opowiedział mi podobną historie nigdy nie uwierzyłbym, że będzie ona kiedykolwiek dotyczyć mojej osoby. Z mojej poprzedniej garderoby pozostały mi tylko szalik czapka i rękawiczki 🙂 pozostałe ubrania musiałem wymienić, nic jednak dziwnego w pasie straciłem 35 cm. A suma straconych centymetrów (pas, biodra, udo, łydka, klatka piersiowa i ramie) to 112.

Wyzbyłem się kompleksów, których myślałem, że nigdy nie miałem, zmieniłem swoje życie i nawyki, żyje aktywnie, a kupowanie ubrań jest dla mnie wielką przyjemnością jak nigdy wcześniej!

Dieta nauczyła mnie jak zdrowo się odżywiać, przechodząc przez kolejne stopnie odchudzania studiowałem kaloryczności różnych produktów, zapoznawałem się z ich wartościami, wiem już jak przygotować obiad, który oprócz małej zawartości energii i faktu, że jest zdrowy będzie dodatkowo bardzo smaczny.

Najcenniejsze jest dla mnie to, że już nigdy nie wrócę na „tamtą” stronę jestem, co do tego w 100% przekonany. Obecnie chętnie pomagam również innym w pozbyciu się zbędnych kilogramów, ponieważ jestem konsultantem najlepszej diety na świecie – diety Cambridge! Jako osoba, która wygrała już swoją walkę doskonale wiem, „jak to się je” znam odpowiedzi na wszystkie pytania, które mogą się pojawić podczas stosowania kuracji odchudzającej i wiem jak walczyć z samym sobą.

Piotr Konopka

Joanna Kuskowska –42 kg

Konsultant, Halina Piechocka, Łódź

Zdobywczyni II nagrody w konkursie Cambridge

„Codzienne czynności wydają mi się teraz dużo łatwiejsze i przyjemniejsze do zrobienia. Zwykły spacer był kiedyś udręką, a teraz zakochałam się w fitnessie...”

Dieta Cambridge pomogła mi w walce z otyłością. Dzięki niej udało mi się schudnąć 42 kg. Mam nadzieję, że to nie koniec. Prowadzę teraz inne – lepsze życie. Nie istnieją już problemy typu – zakup ubrań, czy obuwia. Codzienne czynności wydają mi się teraz dużo łatwiejsze i przyjemniejsze do zrobienia. Zwykły spacer był kiedyś udręką, a teraz zakochałam się w fitnessie. Pomimo mojego sukcesu w walce z nadwagą, nie jestem jeszcze usatysfakcjonowana. Pragnę jeszcze z waszą pomocą schudnąć 15 kg. Wierzę, że mi się to uda!

Joanna Kuskowska

Małgorzata Klimczuk, 41 lat -17 kg

Konsultant – Alina Piotrowska, Warszawa

„Wstaję radosna, ubieram się modnie i już zapomniałam o tych wielkich spodniach i bluzkach – to już nie dla mnie. Zyskałam podziw w oczach dzieci. Dowiodłam, ze mogę być stanowcza i osiągać cele. I wiem, ze lubią mnie nawet taką, jak jest mnie trochę mniej... „

Po odchudzaniu dietą Cambridge moje życie zmieniło się nie do poznania. Nabrałam pewności i szacunku do samej siebie. Chodzę z podniesioną głową nie wstydząc się swojego wyglądu. Przez obecny wizerunek zaczęłam czuć się jak kobieta, a nie jak duża, szara mysz. Po straceniu zbędnych kilogramów z łatwością nawiązuje nowe znajomości. Po kilku próbach stracenia wagi innymi sposobami, nie było tak spektakularnych efektów jak przy diecie Cambridge. Nie zamieniłabym tej diety na żadną inną i z przyjemnością opowiadam znajomym, co sprawiła ta metoda odchudzania. W diecie Cambridge miałam dopasowywane posiłki odpowiednio do mojego trybu życia. Na samym początku moje menu składało się tylko z trzech posiłków Cambridge dziennie, po czym przeszłam na dwa posiłki w połączeniu z lekkostrawnym daniem. Następnie Pani konsultant zaleciła jeden posiłek diety i dodatkowo lekko strawne śniadanie oraz obiad. W moim menu były również okresy jedzenia tradycyjnych posiłków i były to głownie warzywa i posiłki mięsne. Przez cały okres diety wypiłam kilkadziesiąt litrów wody niegazowanej (ok 2 litry dziennie). Wszystkie posiłki miałam ustalone indywidualnie przez moją dietetyczkę – konsultanta Panią Katarzynę Fox- Garus. Obecnie moja waga wynosi 77 kg. Gdybym nie poznała diety Cambridge moja waga wynosiłaby 123 kg. i nadal rosłaby w górę! Bardzo cieszę się, że miałam możliwość wypróbowania na sobie diety i jestem niezmiernie zadowolona z jej efektu.

Od kilku lat bezskutecznie próbowałam różnych diet. W lipcu 2009 dzięki pomocy Konsultantki Aliny Piotrowskiej spróbowałam diety Cambridge. Ten sposób odchudzania okazał się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę! Oprócz zgubionych kilogramów udało mi się obniżyć ciśnienie krwi i wyeliminować problemy z sercem. Dzięki temu, ze jestem lżejsza, stałam się sprawniejszą i czuję się znacznie lepiej, a przede wszystkim wyglądam młodziej. Jest mi dużo łatwiej funkcjonować w pracy i w domu. Już nie odczuwam częstego zmęczenia i apatii. Wrócił zapał i radość, gdy codziennie spoglądam w lustro. Moja rodzina jest dumna z mojego osiągnięcia. Wiem, że mnie wspierają. To daje mi siłę, która wcześniej gdzieś się schowała. Na nowo zaczęłam chodzić na długie spacery, połączone z lekkim bieganiem, które wcześniej – ze względu na nadwagę – były dla mnie bardzo kłopotliwe. Wstaję radosna, ubieram się modnie i już zapomniałam o tych wielkich spodniach i bluzkach – to już nie dla mnie. Zyskałam podziw w oczach dzieci. Dowiodłam, ze mogę być stanowcza i osiągać cele. I wiem, ze lubią mnie nawet taką, jak jest mnie trochę mniej.

Dietę polecam wszystkim, którzy chcą poprawić nie tylko wygląd, ale również samopoczucie. Szczególnie dziękuję Pani Alinie, Konsultantce, która wspierałam mnie w chwilach chęci przerwania diety i wybaczała małe grzeszki.

Małgorzata Klimczuk

Radoslaw Jusiak, 51lat –22 kg

Konsultant, Alina Piotrowska, Warszawa

Moje przemyślenia w związku z Dietą Cambridge

„Teraz mogę bez problemu uprawiać jogging, grać w tenisa ziemnego i stołowego, a zimą jeździć na nartach. Przez te niecałe pół roku zbudowałem sobie dodatkowo dobrą kondycję. Cholesterol i ciśnienie spadły do prawidłowych poziomów. Efektem jest duża radość życia i przekonanie, że wszystko znowu przede mną...”

Nigdy nie wierzyłem w diety odchudzające. Opowiadania koleżanek i kolegów o nich puszczałem mimo uszu, a w duszy uśmiechałem się z politowaniem. Zawsze uważałem, że trzeba tylko rozsądnie się odżywiać i trochę się ruszać. Zresztą uprawianie sportu, oczywiście amatorsko, lubiłem od dziecka. Z takim przekonaniem i w ten sposób postępując dożyłem do 50 lat i nagle okazało się, że ważę 93 kg przy 174 cm wzrostu. Organizm przestał dobrze funkcjonować, cholesterol był ponad normę, ciśnienie krwi zbyt duże, a uprawianie sportu bardzo utrudnione, ba, nawet zawiązywanie butów było niełatwe.

Tak więc, jak już zaznaczyłem na początku, o jakiejkolwiek diecie jednak nawet nie pomyślałem. Postanowiłem, że jak się sam do takiego stanu doprowadziłem, tak sam sobie z tym problemem poradzę. Niestety, przez dwa lata nic nie wskórałem. Nadwaga ani drgnęła. Były pewne spadki masy ciała, ale potem były i powroty.

Półtora roku temu kolega opowiedział mi diecie Cambridge. Sam ją stosował i przez pół roku doprowadził się do normalnego wyglądu i samopoczucia. Co więcej, od tamtej pory minął już prawie rok, a nie widać u niego tzw. efektu jo-jo.

No tak, ale dieta? Dla mnie? Uparcie twierdziłem, że tak chudnąć to ja nie będę. Jednak, ponieważ z moją tuszą nie było ani trochę lepiej, wreszcie dotarło do mnie, że może warto spróbować. Tak więc, po feriach zimowych udałem się na pierwszą wizytę do pani Aliny Piotrowskiej, dietetyczki-przedstawicielki diety Cambridge. Pani Alina zważyła mnie, zmierzyła i postanowiłem rozpocząć. Był to ostatni tydzień stycznia 2009 r. Celem było osiągnięcie wagi 70 kg w pół roku. Osiągnąłem zamierzoną wagę na koniec czerwca, czyli w pięć miesięcy. Oczywiście nie samą dietą dotarłem do celu. Drugim i nieodzownym elementem są ćwiczenia fizyczne. Potrzebne są one do uformowania sylwetki. Samo pozbycie się tłuszczu jest zbawienne, ale dla dobrego samopoczucia, dla prawidłowego nastawienia psychicznego ważna jest akceptacja własnego wyglądu. A ten osiąga się systematyczną pracą nad sobą. Muszę jeszcze dodać, że wielką pomocą dla systematyczności w stosowaniu diety były co tygodniowe i motywujące do działania spotkania z panią Aliną.

Tak więc dieta Cambridge plus sport i ćwiczenia fizyczne dały tak zdumiewający efekt. Teraz mogę bez problemu uprawiać jogging, grać w tenisa ziemnego i stołowego, a zimą jeździć na nartach. Przez te niecałe pół roku zbudowałem sobie dodatkowo dobrą kondycję. Cholesterol i ciśnienie spadły do prawidłowych poziomów. Efektem jest duża radość życia i przekonanie, że wszystko znowu przede mną.

Reasumując, mogę, a nawet jestem zobowiązany polecić wszystkim osobom z nadwagą (jakąkolwiek, czy to dużą, czy małą ) stosowanie Diety Cambridge wraz z ćwiczeniami fizycznymi. Efekty będą murowane, a nastrój psychiczny rewelacyjny.

Radosław

Monika Maciejewska 33 lata, -22,5 kg

„Dziś wiem jak prawidłowo się odżywiać, dzięki czemu moja waga nie wzrasta, a ja czuję się dobrze z nowym wyglądem i nową dietą. Znajomi i rodzina dzielą ze mną szczęście i cieszą się z mojego sukcesu. Postrzegają mnie za tą samą, wesołą osobę, tyle tylko, że w nowym opakowaniu...”

Mam na imię Monika, 33 lata. Od 11 lat jestem żoną i matką. Po porodzie moja waga nie wróciła już nigdy do normy, a wręcz przeciwnie – ciągle stosowanie diet powodowało jeszcze większe nagromadzenie tłuszczu, który wszyscy akceptowali – z wyjątkiem mnie.

Wszelkie próby chudnięcia kończyły się niepowodzeniem. Po każdej nowej diecie przybywało mi kilka kilogramów. W marcu 2009 przy wzroście 167 cm i wadze 89 kg – powiedziałam – DOŚĆ. Od znajomej dowiedziałam się o skuteczności diety Cambridge. Szybko poszukałam konsultantki wspaniałej kobiety – Pani Róży Dolaty, która pomogła zmienić moje życie, a w szczególności moją figurę. Przez okres 4 miesięcy dzięki programowi Cambridge schudłam 22, 5 kg. Dziś ważę 66, 5 kg. Zmieniałam nie tylko figurę, ale także fryzurę i garderobę, a w szczególności dietę. Dziś dzięki Cambridge i pomocy Pani Róży, wiem jak prawidłowo się odżywiać, dzięki czemu moja waga nie wzrasta, a ja czuję się dobrze z nowym wyglądem i nową dietą. Znajomi i rodzina dzielą ze mną szczęście i cieszą się z mojego sukcesu. Postrzegaj a mnie za tą samą, wesołą osobę, tyle tylko, ze w nowym opakowaniu. Mąż i córka są ze mnie dumni, a ja z nich. Głownie dzięki nim i swojej wytrwałości osiągnęłam zamierzony cel. Dziękuje Pani Różo, dziękuję Cambridge!

Monika Maciejewska

Anna Putro, 52 lata -22,3 kg

Konsultant – Alina Piotrowska, Warszawa

„To naprawdę wspaniałe uczucie, gdy mam na sobie ponad 20 kg mniej! Zmiana garderoby o 4 rozmiary w dół daje dużą pewność siebie. I te spojrzenia znajomych... Świat zaczął mi się podobać na nowo!...”

Dietę Cambridge pod kierunkiem Pani Aliny Piotrowskiej rozpoczęłam w styczniu 2009 roku. Moja waga początkowa to 121 kg.... Skąd się tyle wzięło?

Oprócz złych nawyków żywieniowych „winę” należy przypisać astmie, na którą choruję od 2000 roku. Przy zaostrzeniach choroby byłam leczona sterydami, po których moje ciało było „napakowane” i waga wciąż rosła. Rozmiar ubrań 54...

Dietę rozpoczęłam zimą, było mroźno, wciąż miałam ochotę na coś słodkiego.... Okazało się, że pierwszy etap – diety ścisłej – znakomicie sprawdził się zimą. Nie czułam głodu, po paru dniach organizm przyzwyczaił się do nowego sposobu odżywiania. Po 3-ch tygodniach schudłam 8 kg! Od lutego przechodziłam przez kolejne stopnie diety. Czułam się naprawdę świetnie! Wracała energia i dobry humor. 19 lutego zanotowałam spadek wagi o całe 10 kg. Zauważyłam jednak, że najcięższe są wieczory. Dlaczego? Powrót z pracy po ciężkim dniu, stres opada, chciałoby się zjeść coś słodkiego, na szczęście Pani Konsultant „wyczarowała” pyszne batony Cambridge! Marzyłam o tym żeby wreszcie moja waga była dwucyfrowa... ale czy dam radę?

TAK – 20 lipca 2009 waga u Pani Konsultant pokazuje 99, 5 kg!

A zatem ubyło mi aż 21, 5 kg! Waga utrzymuje się przez jesień i nadal tak trzymam. Wiem, że przede mną jest jeszcze kilkanaście kilogramów do zrzucenia, ale z różnych przyczyn jestem na etapie utrzymania tego co osiągnęłam i wiosną 2010 roku będę dalej kontynuowała odchudzanie. Teraz wiem, ze dieta nie daje efektu jo-jo i naprawdę można schudnąć.

Najwspanialsze są jednak zmiany, które nastąpiły w moim życiu po stracie kilogramów. To naprawdę wspaniałe uczucie, gdy mam na sobie ponad 20 kg mniej! Zmiana garderoby o 4 rozmiary w dół daje dużą pewność siebie. I te spojrzenia znajomych... Świat zaczął mi się podobać na nowo! Nie unikam ludzi i radośnie spaceruję po ulicy. Zaczęłam chodzić na pływalnie i zajęcia aerobiku. Zauważyłam, że sprawia mi to dużą radość. Przed odchudzaniem nie założyłabym nigdy kostiumu kąpielowego.

Stałam się osobą pewną siebie, lepiej mi się pracuje, sprawniej rozwiązuję różne problemy. Zmieniłam kolor włosów i czuję teraz, ze ubyło mi kilka lat...

Ciągle mam uśmiech na twarzy, tak bardzo cieszę się z mojej nowej sylwetki, Teraz już wiem, ze mogę osiągnąć dużo sukcesów w życiu, gdyż jestem wytrwała. Wcześniej w to wątpiłam i wszystko widziałam w czarnych kolorach. To był bardzo duży sprawdzian dola mnie i zdałam go pomyślnie. Jestem pełna radości każdego kolejnego dnia, gdyż już nie jestem smutną, dużą, zakompleksioną osobą. Już nie!

I teraz najważniejsze: Pani Alina Piotrowska jest współautorką mojego sukcesu. Jej cierpliwe prowadzenie, ciepło, wspieranie i wiara we mnie, dodawały mi skrzydeł!

Anna Putro